Occultum – Apokatastasis. Brudne, brzydkie i agresywne

Brud, agresja, stara szkoła i produkcja, która nie brzmi jak karton po pizzy. Apokatastasis Occultum pokazuje, że nawet w bardzo sztywnym kanonie black metalu nadal można zrobić coś własnego.

Brud, agresja, stara szkoła i produkcja, która nie brzmi jak karton po pizzy. Apokatastasis Occultum pokazuje, że nawet w bardzo sztywnym kanonie black metalu nadal można zrobić coś własnego.

Druga metalowa pielgrzymka miała być już bez substytutów. Tym razem celem była chorzowska Leśniczówka i Clandestine Blaze, a po drodze Pralaya, Cold Earth, Nécropole, trochę turystyki dla zachowania pozorów i kilka pytań o to, gdzie właściwie przebiega granica w słuchaniu problematycznego black metalu.

Kupiłem koszulkę Profeci, zanim usłyszałem choć jeden utwór zespołu. Potem przez lata próbowałem przekonać się do ich muzyki i za każdym razem dochodziłem do tego samego wniosku: dobre, ale nie dla mnie. Teraz dostałem przedpremierowo „Troskę” i postanowiłem sprawdzić, czy po kilku latach coś się zmieniło.

Od tygodnia nie mogę przestać słuchać nowej Zørzy. „Twilight of the Golden Star” nie prowadzi w stronę totalnej ciemności, lecz zawiesza gdzieś pomiędzy niepokojem, ulgą i snem, z którego nie do końca chce się budzić. To jedna z tych płyt, które bardziej się przeżywa, niż analizuje.

Felieton o zespole Sznur, płycie Cwel i trudnej relacji z polskim black metalem, który balansuje między brudem, groteską, scenową konwencją i bazarowym śmieszkiem.